Dziś w naszym cyklu „Krótki wywiad” o inspiracjach do założenia własnego e-biznesu, podejściu do indywidualnego wyglądu sklepu internetowego i misji ciągłego doskonalenia się mówią Maciej i Bartosz Misiurek ze sklep.bezalkoholowe.com.
1. Skąd pomysł na sklep internetowy z alkoholami bez procentów?
Paradoksalnie kierowały nami pobudki egoistyczne. Chcieliśmy mieć dostęp do dobrych napojów bezalkoholowych. Polski konsument nie ma w tym zakresie praktycznie żadnego wyboru – są powiedzmy 2-3 rodzaje piw bezalkoholowych, których smak pozostawia wiele do życzenia. Piwa oferowane w naszym e-sklepie to zupełnie inna jakość i inny smak. Zdecydowaliśmy się otworzyć sklep internetowy, żeby dać ludziom takim jak my dobrą alternatywę, lepszą od tej, którą mamy obecnie na polskim rynku.
2. Jak wygląda ten rynek w Polsce i za granicą?

Maciej i Bartosz Misiurek z bezalkoholowe.com
W Polsce rynek napojów bezalkoholowych dopiero się rozwija. Analizy szacują, że stanowi on 0,1% rynku piw i win ogółem, ale ma tendencję wzrostową. W krajach Europy Zachodniej, czy też w USA, ten segment ma dużo większy udział, sięgający 10%. Patrząc jednak na to, że w Polsce większość trendów trafia z Zachodu z pewnym opóźnieniem, jesteśmy pewni, że ten rodzaj produktów przyjmie się i w naszym kraju. Pierwsze sygnały o zwiększonym zapotrzebowaniu na tego typu produkty pojawiły się jeszcze, gdy dopiero planowaliśmy uruchomienie e-sklepu. Stereotyp jest taki: Polak pije, żeby się upić. Ale to tylko stereotyp. Dotyczy on pewnie części rodaków, ale z roku na rok ma tendencję spadkową. Widać to choćby po rynku wódki, który od kilku lat systematycznie się kurczy. Ludzie coraz częściej sięgają po piwo lub wino. Zdarza się, że nie raz muszą rezygnować z ich spożywania, bo zawierają właśnie alkohol. Powodów jest wiele: ciąża albo okres karmienia, prowadzenie samochodu, okres treningowy, dieta, czy choroba przy której alkohol jest kategorycznie zakazany. Wbrew pozorom dotyczy to wielu ludzi. Wiemy, że naszym zadaniem będzie łamanie paradygmatów. Jesteśmy na to gotowi.
Czytaj dalej »